Liczna, śliczna, nowoczesna

Drukuj

Kongres NowoczesnejPL przyjmuję z umiarkowaniem. Na pewno na plus należy zaliczyć bardzo wysoką frekwencję: zgodnie z przewidywaniami przyjechało 6,5 tys. osób. Ważny jest również fakt, że byli to rzeczywiście ludzie z całej Polski (choć gros z Warszawy lub wręcz Warszawki). Z przyjemnością patrzyło się na sympatyczne twarze, dobre ubrania, chłonęło atmosferę kultury bycia i szacunku do siebie.

Kongres NowoczesnaPL. Fot. Sebastian Margalski.Brawa również za organizację: otwarto wszystkie wejścia na Torwar, więc stało się w kolejce – mimo tłumów – tylko ok. 10 min., a wpuszczający, jak na nowoczesność przystało, mieli nazwiska gości na tabletach, więc obeszło się bez wertowania papierowych list czy pokazywania dowodów osobistych. Po wejściu na salę istniała możliwość wypowiedzenia się do kamery i mikrofonu w ramach hyde parku – wszystkie opinie uczestników na temat proponowanych zmian były transmitowane na wielkich telebimach. Jeśli ktoś nie załapał się na występ, mógł swój pomysł zapisać na karteczce, którą przypinało się pinezkami na planszach z napisem NowoczesnaPL. Całości dopełniały dobre światła i muzyka przy wystąpieniach prelegentów.

Ale są też minusy. Przede wszystkim, prawie wszyscy zaproszeni mówcy (m.in. Karolina Wigura z Kultury Liberalnej, Joanna Schmidt z Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu, Anna Aseńko – chirurg z Krakowa, Rafał Brzoska, założyciel firmy inPost) wypadli dość blado; ich wypowiedzi nie zawierały wielu konkretów, a jedynie nawoływanie do zmiany. Trudna sztuka przemawiania do „mas” najlepiej wyszła doświadczonemu Prezydentowi Nowej Soli, Wadimowi Tyszkiewiczowi oraz… 22-letniemu Adamowi Kądzieli z Forum Młodych Lewiatan. Mówili z przekonaniem, czerpiąc z własnego doświadczenia i przekazując słuchaczom zastrzyk pozytywnej energii. Kongres pokazał, że NowoczesnejPL brakuje twarzy, charyzmatycznego lidera (Ryszard Petru ma profil raczej ekspercki), choć może to być również zaletą: inicjatywa zostanie podporządkowana wspólnocie, a nie pojedynczym osobom. Sporo osób nie kryło zaskoczenia, że nie przemawiał Leszek Jażdżewski, znany w środowisku liberalnym i medialnym: można się z nim nie zgadzać, ale na pewno ma talent retoryczny i dużą dozę sugestywności. Większość mówców sprawiała wrażenie nieco śpiących i niezdolnych do poderwania tłumów, co jednak można złożyć na karb ogromnego stresu.

Gorzej, że osiem przedstawionych postulatów (zakaz finansowania partii z budżetu państwa, dwukadencyjność posłów, głosowanie przez internet, uwolnienie gospodarki, zmiana systemu pomocy społecznej, edukacja przyszłych przedsiębiorców, obowiązkowy budżet partycypacyjny w gminach, zmniejszenie obciążeń kosztami pracy, by wprowadzić młodych na rynek) jest bardzo nierównych – dobra propozycja odnośnie głosowania czy wolności gospodarczej sąsiaduje z nieistotnym rozwiązaniem dotyczącym budżetu partycypacyjnego czy co najmniej dyskusyjną kadencyjnością i finansowaniem partii. Punkty są też, jak na razie, bardzo ogólne – zwłaszcza w pomocy społecznej, gdzie nie podano nawet orientacyjnego kierunku proponowanych zmian. Zabrakło (ale być może świadomie) spraw światopoglądowych czy choćby informacji, że mają pozostać w prywatnej sferze każdego człowieka oraz propozycji z dziedzin edukacji, kultury, służby zdrowia, administracji i samorządów (bo trudno postulat odnoszący się do kwiatka do kożucha, jakim jest budżet partycypacyjny, nazwać działaniem reformatorskim czy modernizacyjnym). Co więcej, niektóre tezy programowe są przejęte z nie tak dawnych programów innych partii, a język prelegentów wpadał miejscami w „prokukizowość”. Ale nie da się wszystkiego stworzyć naraz i od zera oryginalnie.

Co dalej? Na pewno zgromadzeni na Torwarze ludzi poczuli siłę wspólnoty i radość ze spontanicznego tworzenia ruchu. Będą teraz przebiegały dwutorowe prace wewnątrz NowoczesnejPL: nad programem i budowaniem struktur w regionach. Stowarzyszenie stanie tu przed trudnym zadaniem, bo zupełnie nie ma na czym tych struktur oprzeć. A wybory rozstrzygają się nie w Warszawie, lecz w terenie. Nie wiadomo też, czy fakt, że organizacja odnosi się głównie do przedsiębiorców nie będzie stanowił dla niej problemu – to wszakże niejednorodna grupa. Ale na pewno widać było dziś w ludziach wolę przygotowania i wprowadzania rozsądnych zmian. Czy coś z tego wyniknie? Pastoim, uwidim, jak mawiają Rosjanie.

Czytaj również
  • Sauelios

    Jeden cel: sprzedać wszystko zagranicznym podmiotom gospodarczym łącznie z lasami i ziemią rolną.

    • Jedrekn

      Znowu Pan kłamie.
      Panie Sauelios, kłamstwo powtarzane nawet 1000 razy nadal jest kłamstwem.

      • Sauelios

        Jasne. Ale fakty są takie, że zeszłoroczna próba zmiany Konstytucji, umożliwiająca nieograniczoną prywatyzację Lasów Państwowych, została utrącona pięcioma głosami. W przyszłym roku wejdzie w życie swobodny obrót ziemią, a polskie przepisy w tej kwestii są bardzo liberalne, nie tak jak francuskie lub duńskie, które praktycznie bardzo utrudniają obcokrajowcom swobodne nabywanie ziemi.