Propozycje zmian w systemie oświaty – cz. I

Drukuj

Ustawa o systemie oświaty winna na wstępie określać prawa i obowiązki uczniów oraz rodziców, następnie określać poszczególne zadania w ramach zadania edukacji publicznej, a potem przypisywać organy, które będą te zadania realizowały (zarówno o charakterze samorządowym, jak i rządowym).

Ustawa musi wskazywać, że w ramach realizacji zadań przez samorządy tworzą one przedszkola i szkoły danej kategorii. Zadanie oświatowe ma być więc przypisane do JST jako takiej. Dalej, ustawa winna odnosić się do uprawnień zakładu administracyjnego, które mogą zostać wyznaczone przez organ założycielski w jego statucie. W celu zapewnienia fachowości organu kierującego trzeba określić wymagania dla dyrektora i sposób jego wyboru (pozostałe uprawnienia kierownika winny zostać określone w przepisach regulujących pragmatykę służbową, czyli ustawie o pracownikach samorządowych).

Fot. Szymon DrabczykRekomendacje szczegółowe:

1. Należy zlikwidować Kartę Nauczyciela. Przepisy dotyczące uprawnień i obowiązków nauczycieli powinny zostać określone w ustawie o pracownikach samorządowych. Charakter pracy nauczycieli nie może stanowić uzasadnienia dla obejmowania ich oddzielnym aktem prawnym. Nie wydaje się także zasadne usztywnienie i nadanie nauczycielom możliwości uzyskania mianowania. Praca nauczyciela nie jest elementem wykonywania władzy publicznej, tylko pracą mieszczącą się w ramach administracji świadczącej, trudno wiec znaleźć uzasadnienie dla możliwości nadawania nauczycielom specjalnych uprawnień pracowniczych wynikających z mianowania. Nie bez znaczenia pozostają także kwestie finansowe, które powodują, że małe samorządy chętnie przekazują szkoły i przedszkola innym osobom prawnym. Sformalizowanie zasad wykonywania zawodu nauczycieli powoduje brak elastyczności w szukaniu optymalnego sposobu realizacji zadań oświatowych. Za zlikwidowaniem Karty Nauczyciela może przemawiać fakt, iż pracownicy niebędącymi nauczycielami świadczący pracę w szkołach i przedszkolach wykonują pracę na podstawie ustawy o pracownikach samorządowych. Uchwały dotyczące nauczycieli oraz dyrektora szkoły są obecnie uznawane za akty prawa miejscowego. W przypadku, gdyby nauczyciele byli pracownikami JST, akty te stanowiłyby akty prawa miejscowego. Proponuje się wprowadzenie modelu, iż pracodawcą nauczycieli (jak i pozostałych jednostek organizacyjnych JST) jest gmina, a nie jej poszczególne jednostki organizacyjne. Takie określenie pracodawcy pozwoli optymalizować kształtowanie zasobu kadrowego w gminie. Oczywiście, ustawa o pracownikach samorządowych winna zawierać regulacje specyficzne dla charakteru wykonywanej pracy danych pracowników samorządowych i wymagania dotyczące kwalifikacji.

2. Trzeba zrezygnować z limitu liczby uczniów, który uprawnia JST do przekazania szkoły do prowadzenia innej osobie prawnej – podmiotowi niepublicznemu. Trzeba tu podkreślić, że przekazanie szkoły nie oznacza wyzbycia się z obowiązku realizowania zadań oświatowych. Zmianie ulega wyłącznie sposób realizacji tego zadania. Podstawowym narzędziem kontroli przez JST realizacji obowiązków przez inne osoby prawne, które przejęły prowadzenie szkoły, powinna stanowić z jednej strony umowa między wspólnotą a daną osobą prawną, z drugiej – poddanie tego rodzaju szkół nadzorowi pedagogicznemu.

3. Przepisy ustawy o systemie oświaty wprowadzają obowiązek przejęcia szkoły od osoby prawnej. Przepis ten zobowiązuje do przejęcia szkoły z powrotem, np. od stowarzyszenia. W efekcie gmina, chcąc zlikwidować tę jednostkę, musi jeszcze przez rok ją utrzymywać (tyle bowiem trwa procedura likwidacji). Tymczasem powinno się umożliwić likwidację szkół przez osoby prawne i fizyczne za zgodą JST. Trzeba zrezygnować z wymogu zasięgania opinii pozytywnej nadzoru pedagogicznego: wystarczającą winna być sama opinia. Należy też „oddać w pełne władztwo JST” – organ oddający ma prawo zażądać zwrotu, co można zawrzeć w umowie przekazania szkoły.

4. Konieczne jest wprowadzenie ogólnej reguły, iż organom prowadzącym przysługuje nadzór nad działaniem dyrektorów szkół. Należy zrezygnować z autonomii dyrektorów szkół i zasady, iż prawo ingerencji organu prowadzącego w działanie dyrektora ogranicza się tylko do sytuacji wyraźnie określonych w ustawie o systemie oświaty. Zgodnie z nauką prawa administracyjnego, „nadzór” to taki rodzaj zależności administracyjnej, w której organ nadzorujący jest wyposażony w środki oddziaływania na postępowanie organów czy jednostek nadzorowanych, nie może jednak wyręczać ich w działalności. Uprawnienia nadzorcze oznaczają tyle, co prawo do kontroli, wraz z możliwością wiążącego wpływania na organy. W ustawie należy więc wskazać środki nadzoru nad kierownikiem jednostki organizacyjnej, lecz nie w sposób kazuistyczny (w ramach określonych działań), lecz jako ogólne ramy postępowania. Ważne jest jednak, aby określając ewentualnie uprawnienia dyrektora szkoły lub organu do wydawania decyzji administracyjnych, w sposób wyraźny uregulować zagadnienia instancyjności postępowania administracyjnego. Obecnie w ustawie o systemie oświaty wskazuje się dyrektora szkoły jako organ administracyjny, a jako organ wyższego stopnia – organ prowadzący.

5. Należy się zastanowić, czy system kształcenia nauczycieli lub biblioteki pedagogiczne powinny należeć do systemu oświaty. Tym bardziej, że o samych nauczycielach milczy ustawa o systemie oświaty. Być może sposób kształcenia zawodowego nauczycieli winien być uregulowany w innym dokumencie. Kolegia pracowników służb społecznych nie powinny znaleźć się w ustawie o systemie oświaty, bo to zakres działania służ zabezpieczenia społecznego.

6. Trzeba umożliwić łączenie szkół tych samych typów. Do tego należy wprowadzić procedurę połączenia szkół, z wyłączeniem likwidacji. Zawiadomienie o likwidacji szkoły nie powinno być wysyłane imiennie do każdego z rodziców, ale podawane w sposób szerszy niż zwyczajowo przyjęty: przekazane na zebraniu rodziców (forma ustna) i zamieszczone na stronie internetowej szkoły (forma pisemna).

7. Powinno się zrezygnować ze sztywnego limitu ustalania składu rady szkoły. Być może ustawa miałaby tylko wskazywać ten podmiot i jego zadania oraz wprowadzać ogólną regułę, że skład musi uwzględniać równą reprezentację nauczycieli, rodziców i uczniów. Z zagadnieniem tym wiąże się pytanie, czy rada pedagogiczna może wykonywać czynności rady szkoły. Wydaje się to wątpliwe, gdyż ma ona inny skład: w radzie pedagogicznej zasiadają nauczyciele-pracownicy, a nie czynnik społeczny, jak w radzie szkoły.

Tekst jest fragmentem analizy Forum Od-nowa powstałej w ramach projektu deregulacji, przygotowywanego ze Związkiem Miast Polskich.

Czytaj również